Najpierw przywieźli magnes. Krępy Cygan imieniem Melquiades (…) dał imponujący pokaz czegoś, co sam nazwał ósmym cudem świata (…) Chodził od domu do domu ciągnąc za sobą dwie metalowe sztaby i wszystkich ogarniało przerażenie na widok spadających ze swego miejsca rondli, kotłów, obcęgów i fajerek; drewno trzeszczało, bo gwoździe i śruby rozpaczliwie usiłowały się wyrwać, a zagubione od dawna przedmioty ukazywały się gdzieś, gdzie już tysiące razy bezskutecznie ich szukano (…) „Przedmioty mają własne życie – wołał Cygan swoim twardym akcentem – trzeba tylko obudzić w nich duszę”
W marcu powrócili Cyganie. Tym razem przywieźli teleskop i lupę wielkości bębna. (…) Posadzili jedną z Cyganek na końcu wsi i zainstalowali teleskop u wejścia do swego namiotu. Za opłatą pięciu realów ludzie patrzący przez teleskop widzieli Cygankę tak blisko, że wydawała się niemal w zasięgu ręki. „Nauka wyeliminowała odległość – głosił Melquiades. Wkrótce człowiek nie wychodząc z domu będzie mógł zobaczyć, co się dzieje w każdym zakątku świata”.
„Sto lat samotności” G.G.Marquez przekład G.Grudzińska, K.Wojciechowska
Dodaj komentarz