- „Pewnej nocy, gdy siedział trzęsąc się cały, trzymając się za głowę, zjawił się jakiś człowiek i rzekł: Przysyła mnie — i tu wymienił drogie imię — aby pocieszyć cię. I wyjąwszy z kieszeni swego długiego czarnego płaszcza jakąś zniszczoną księgę, usiadł i czytał do rana. Po czym zniknął bez słowa.
- W jakiś czas potem znowu się zjawił o tej samej porze z tą samą księgą i znowu usiadł, tym razem bez wstępu, i znów ją czytał przez noc. Po czym zniknął bez słowa.
- Więc tak się zjawiał bez zapowiedzi co jakiś czas, by czytać tę smutną opowieść i by schodziła tak noc. Po czym znikał bez słowa.
- Nie zamieniwszy z sobą nigdy ani słowa, stawali się jakby jednym.”
Impromptu „Ohio” S.Beckett przekład A.Libera
Dodaj komentarz